Decydując się na wybór Wodzireja mieliśmy mieszane uczucia. Z jednej strony nigdy nie uczestniczyliśmy w imprezie prowadzonej przez taką osobę, z drugiej strony chcieliśmy zafundować gościom „coś” niezapomnianego poza Młodą Parą. Nasz wybór padł na Krzysztofa i przyznać musimy, że niemalże do pierwszej minuty wesela potrafił wzbudzać w nas wątpliwość co do słuszności decyzji. Wszystko przez jego szalone (w dobrym znaczeniu tego słowa) pomysły. Na każdym kroku coś nowego, zaskakującego.

Wejście na salę tuż tuż i… wtedy Krzysiek rozwiał wszelkie wątpliwości. Zresztą czy można reagować inaczej na widok mężczyzny we fraku? Na pierwszy rzut oka profesjonalizm, na drugi też… i tak zostało do samego końca. Już na początku przełamał opór tudzież nieśmiałość wszystkich gości i nie mógł się od nich „opędzić” do samego końca. Drogi Krzysztofie, to właśnie Tobie zawdzięczamy, że nikt z gości nie miał i czasu, i ochoty, by siedzieć za stołem. Zabawa była pierwszej klasy, „wycisk” lepszy niż oferuje polskie wojsko.

Mimo, że nie zawsze było Cię widać, czuwałeś nad wszystkim przez cały czas. Dlatego też dziękujemy… za to, że byłeś tego dnia z nami… a także za to, że również dzięki Tobie (i DJ’owi) nasze wesele będzie niezapomniane. Oczywiście z tej dobrej strony.

Na koniec chcielibyśmy Ci powiedzieć, że jesteś the best, ale to pewnie nic nowego i wiesz o tym od dawna. Dlatego też postaramy się być trochę bardziej oryginalni. Dla nas jesteś Wodzirejem przez duże W… i tak trzymaj.