Jeszcze podczas trwania przyjęcia prymicyjnego bardzo wielu gości pytało mnie: „Skąd wytrzasnąłeś tego wodzireja? Jest super!”. Zaproszeni byli zachwyceni spontanicznością, kreatywnością i taktem, z jakim Karpik prowadził zabawę. To dzięki niemu wszyscy się świetnie bawili i jeszcze długo wspominali przyjęcie. Do tych słów zachwytu moich gości dołączam się ja – wdzięczny za to, że mogłem w tak wspaniałej atmosferze spędzić najważniejszy dzień mojego życia.

Prymicja: 12 czerwca 2011