Ah, co to był za dzień! Deszcz dudnił o beton, wydawać by się mogło, że nie będzie miał końca, aż tu nagle deszczową aurę przeplotły promienie słońca. Towarzyszyły nam całą drogę z Kościoła do Złotopolskiej Doliny, gdzie czekali na nas rodzice i goście. Karpik zadbał o całą oprawę przywitania, zarówno przed naszym przyjazdem, jak i tuż po, na sali. Było wzruszająco i radośnie. Goście uśmiechnięci, od początku imprezy czuli się zaopiekowani. Wspaniałym rozpoczęciem zabawy był Polonez, który pozytywnie nastroił wszystkich do dalszych tańców. A później! Później było już tylko lepiej.. Belgijka, tańce z ciupagą, w góralskim kapeluszu, czy wspominany do tej pory przez naszych gości „taniec araba”. Parkiet pękał w szwach, tańczyli wszyscy – wujkowie, dzieciaczki, babcie, znajomi, co dla nas – Pary Młodej – widząc jak goście świetnie się bawią, było wspaniałym uczuciem. Nie zabrakło też konkursów, które dzięki swojemu nienachalnemu charakterowi utrzymały nastrój luzu i dobrej zabawy. Całości dopełniły romantyczne tańce ze świeczkami oraz piękna oprawa z zimnych ogni tuż przed punktem kulminacyjnym, jakim był tort.

Dogranie szczegółów przed weselem, bardzo przyjazne i szybkie, co dla Pary Młodej mającej milion spraw do ogarnięcia było dużym ułatwieniem, komunikacja w trakcie wesela, dbałość Karpika o każdy punkt programu sprawiły, że ten wieczór był świetnie zorganizowany.

Polecamy Karpika każdej Parze Młodej, na pewno nie będziecie żałować wyboru! 🙂