Ola i Sebastian to para, którą poznaliśmy jako gości na jednym z naszych wcześniejszych przyjęć. Tym bardziej jesteśmy zaszczyceni, że to właśnie do nas zwrócili się z prośbą o poprowadzenie ich własnego wesela. Od pierwszych chwil czuliśmy, że to będzie wyjątkowa noc – atmosfera była przyjacielska. Wspólne zdjęcie na świeżym powietrzu stało się idealnym momentem, by zgromadzić wszystkich gości w jednym miejscu. Tuż po tym, wspólnie ruszyliśmy krokiem poloneza, rozpoczynając przyjęcie. Taneczny początek dał ton całemu wieczorowi, który okazał się pełen luzu i spontaniczności.

Niezapomnianym momentem były również oczepiny, które wprowadziły do przyjęcia dodatkową dawkę emocji. Tort w kształcie pizzy okazał się oryginalnym i smakowitym akcentem – to było coś, czego nikt się nie spodziewał. Wieczór zyskał również wyjątkowy wymiar dzięki walcowi świetlistemu, który rozświetlił parkiet małymi płomykami świec.

Wodzirej Karpik również został zaskoczony – otrzymanie statuetki w kształcie ryby z imienną tabliczką to wyróżnienie, którego nie mogliśmy się spodziewać! To piękny gest, który na zawsze pozostanie w naszej pamięci i na meblach biurowych.

Sala, w której odbywało się przyjęcie weselne z wodzirejem Karpikiem: Hotel Borowina